Dlaczego tatuaże tymczasowe to hit festiwali
Festiwalowe stylówki przeszły długą drogę. Brokat? Oczywiście. Okulary przeciwsłoneczne? No ba. Brokatowe spodnie, które trzymasz na idealną okazję? Jak najbardziej. Ale umówmy się: tatuaże tymczasowe też zasługują na miejsce na tej liście.
Niedawno zabraliśmy nasze tatuaże tymczasowe na Open Air Mölle Festival i powiedzmy tak… na tatuaż tymczasowy nikt nie jest za stary.
TL;DR
Dlaczego tatuaże tymczasowe świetnie sprawdzają się na festiwalach?
Są zabawne, łatwo się je nakłada, można je w pełni spersonalizować, a ludzie naprawdę ich używają, zamiast je wyrzucać.
Jak długo się utrzymują?
Zwykle od 2 do 5 dni, zależnie od miejsca na ciele i od tego, ile czułości (albo prysznica) dostaną.
Czy mogę zaprojektować własne wzory?
Jasne. Stwórz jeden projekt, kilka tatuaży na jednym arkuszu albo całą kolekcję, z której goście wybiorą swój ulubiony.
Jak mogę je rozdawać?
Rozdawaj je na swoim stoisku, dorzucaj do merchu albo zamień w zabawę z grami, konkursami czy kołem fortuny.




Tatuaże tymczasowe w praktyce
Już o tym mówiliśmy: tatuaż tymczasowy to w zasadzie naklejka na skórę. Jeśli chcesz dowiedzieć się o nim trochę więcej, mamy na ten temat cały artykuł.
Nasze tatuaże tymczasowe to zupełnie nowy sposób, żeby ożywić projekty. Jasne, naklejka może przetrwać dłużej. Ale tatuaż tymczasowy daje wspomnienie, temat do rozmowy, a może nawet odrobinę nostalgii. Żeby to sprawdzić, zapakowaliśmy pełen samochód tatuaży i ruszyliśmy na Open Air Mölle. Zrobiliśmy research, zadaliśmy wszystkie pytania i wróciliśmy z odpowiedziami.

Zakręć (tatuażowym) kołem!
Jak to zrobiliśmy? Tatuaż tymczasowy w sumie broni się sam, ale chcieliśmy zamienić go w zabawę. Więc oczywiście… koło fortuny!
Nasz (szalenie utalentowany) grafik stworzył całą serię zakręconych wzorów, a jaki wypadł na kole, taki tatuaż dostawałeś. Jasne, że ludzie chcieli potem też ten drugi. A jeśli za pierwszym razem nie trafili na swój ulubiony, zwykle wracali na kolejną rundę.
Najlepsze? Nieważne, czy ktoś miał 8, czy 80 lat. Każdy chciał tatuaż. Śmiało można powiedzieć, że to był strzał w dziesiątkę.

Wnioski
Po festiwalu zrobiłam bardzo szczegółową i absolutnie niezmyśloną analizę. Wynik? Tatuaże tymczasowe + festiwale = true. A tak serio: naprawdę fajnie było patrzeć na reakcje ludzi. Jedni wracali po kolejny tatuaż, inni chcieli po prostu jeszcze raz zakręcić kołem. Zdecydowanie nie narzekaliśmy.
Tatuaże tymczasowe można wpleść w swoją markę na mnóstwo sposobów. Koło fortuny, giveaway, wyzwanie… i tak dalej. Ogranicza cię tylko wyobraźnia!
Nie zwlekaj więc i zamów tatuaże tymczasowe na swój następny event, festiwal albo imprezę.

)